z podejrzanych bez zdobycia absolutnej pewności,

– Ale to nie Jen. – Tally nie była do końca przekonana. – Ktoś... Ktoś się z tobą drażni, to
nie było rowerzysty. Ani samochodu.
– Powiedziałem już, że jeśli nie chcesz, żebym jechał, to mi powiedz. Zawahała się i
Glendale.
– Chodźmy – burknął do Hayesa. – Musimy pogadać z Yolandą Salazar.
– Kazać Newell zadzwonić, a potem ją sprzątnąć?
prześladuje, nie schronił się tutaj, zamówił piwo bezalkoholowe, pogadał z kelnerką i zapytał,
– Nazwiska? Dane?
Ale i tak, z zamkniętymi oczami, odruchowo uniosła podbródek i Bentz się nie oparł. Jej
Czy to może być prawda?
mu chwile, o których wolałby zapomnieć.
– Owszem.
– Prześladujesz mnie, usiłujesz mi wmówić, że jesteś moją nieżyjącą byłą żoną.
ciążowych. Wizytę u lekarza ma dopiero za kilka tygodni. To nieistotne. Weźmie się w garść

szukamy, nie nabrał podejrzeń.

– Masz pojecie, która jest godzina?
Pusto.
– Nie rób tego.

– Że sprawa jest bardziej skomplikowana, niż myślałam. Bardziej niebezpieczna.

z tych tematów nie działał na nią kojąco.
chwilową nianią - wymamrotała do siebie.
– Oczywiście, że tak. I zrobił to pan szybko. Bardzo się z tego

– Jak się dzisiaj mamy? – zapytała ze sztuczną wesołością.

W takim razie czy stanie się coś złego, jeśli
- Przyjdę, by się upewnić, że Kingsfeld tam jest.
Turyści? Lucy? Nie miał pojęcia.